Hiszpańskie wariacje

Sangria – bo właśnie jej poświęcony jest ten wpis – jest napojem alkoholowym na bazie wina owoców i innych dodatków. Tradycja picia jej przywędrowała do nas z gorącej Hiszpanii, gdzie napój ten cieszy się spory powodzeniem.
Do napisania notki na ten temat, jak to zwykle bywa, natchnęło mnie samo życie. Konkretniej mój niecodzienny pomysł na zagospodarowanie wina i sałatki owocowej.
Tyle, bowiem pozostało po imprezie z dnia poprzedniego, a ja, z dziwnych przyczyn nie miałem ochoty a ni na wino (które, niestety stało otwarte w karafce i groziło mu zepsucie), ani tym bardziej na sałatkę. Ale wino w sałatce to już całkiem nowa jakość !
Moja Sangria składała się z wkładu owocowego : arbuza, brzoskwini, ananasa, śliwek, jeżyn i winogron oraz wina ( około pół litra półwytrawnego pinot noir, choć sądzę, że każde, w tym owocowe wino nadałoby się w tym wypadku równie dobrze)
Świętokradztwo tego rodzaju jest jednym z moich rozlicznych hobby, więc na koniec ozdobiłem wszystko listkami świeżej mięty.
Niestety smak okazał się nieco mało wyrazisty, stąd mój pomysł na zabarwienie całości witaminą B jak brandy, lub rumem.
Sangria jest o tyle wdzięcznym napojem, że pozwala na bardzo wiele swobodnych eksperymentów.
Możemy zatem popróbować robić ją z dodatkiem dowolnych owoców, pamiętając jednak o podstawie jaką stanowi w tym wypadku czerwone wino.
Co ciekawsze, egzotyczne przepisy dodają do tego drinka najprzeróżniejsze dziwne składniki jak np. lemoniada, czy gazowane napoje, ja jednak poprzestałby na klasycznym ujęciu tematu
Na koniec całość można przyozdobić plastrami świeżych pomarańczy i lodem i mamy odrobinę lata zamkniętą w kieliszku

