Plastic is fantastic ?

Spór w winiarstwie domowym o to, czy plastik lepiej sprawdza się w winiarstwie od szkła trwa już dość długo i pewnie nadal będzie trwał. Oba te tworzywa mają pewne oczywiste zalety. Które wybrać?
Plastik ma kilka nie wątpliwych plusów. Jest tani, lekki, nietłukący. Plastikowe pojemniki fermentacyjne są zamykane dużą pokrywą po zdjęciu, której mamy swobodny dostęp do nastawu. Otwór jest naprawdę szeroki, co znacznie ułatwia pracę przy owocach czy miazdze.
Zresztą ile razy miałem do czynienia ze szklanymi gąsiorami, tyle razy zastanawiałem się dojakiego typu owoców niby miałaby być przystosowana kilkucentrymetrowej średniczy szyjka zwieńczająca całą tą misterną konstrukcje. O ile taki”wlew” ma racje bytu w przypadku nastawów pięciolitrowych, o tyle wrzucenie przez niego 50 kg jabłek do środka to prawdziwa katorga. W przypadku plastikowych pojemników problem ten nie istnieje.
Dodatkowo mamy pewność, że podczas mycia czy opróżniania nie pokaleczymy się szkłem, co wbrew pozorom nie jest nie możliwe w przypadku tradycyjnych dymionów.
Sama cena jest także zachęcająca. Koszt zakupu szklanego gąsiora dwukrotnie przewyższa koszta plastikowego pojemnika o tej samej pojemności. Innymi słowy za 15 litrowy, szklany dymion zapłacimy średnio tyle co za trzydziesto lub trzydziestotrzy litrowy baniak z plastiku.
W sytuacji gdy fermentujemy naprawdę dużo jest to ogromna oszczędność.
Bardzo dobrym rozwiązaniem są także plastikowe rurki fermentacyjne. Dostępne w kilku wersjach są tanie i nie tłukące się a co za tym idzie mogą nam służyć latami.
Jednak plastik ma nie tylko mocne strony.
Przede wszystkim problemem jest pojemność. Wszystko, bowiem w porządku jeśli decydujemy się na zrobienie 30 i więcej litrów wina, ale co gdy potrzeba nam tylko pięciu?
Plastikowe pojemniki sprzedawane są w różnych wersjach, ale zdecydowanie dominują te o pojemności 33 litrów.
Duża pokrywa zasłaniająca wlot jest przydatna, ale co jeśli po przefermentowaniu owoców wino zajmuje raptem 2/3 baniaka ?
Pod względem pojemności szkło wygrywa zdecydowanie.
Począwszy od ozdobnych butelek dwu i pięcio litrowych po dymiony 50 litrowe – oferta nader bogata, szczególnie,że do wyboru mamy wąską lub szeroką szyjkę, oraz gąsiory zamykane lub zakręcane (do przechowywania wina).
Kolejną oczywistą zaletą szkła, której na pierwszy rzut oka się nie dostrzega, jest to,że pozwala nam ono na kontolę procesu fermentacji bez otwierania, a tym samym napowietrzania nastawu.
Przeźroczyste gąsiory umożliwiają dostrzeżenie na bieżąco wszystkich nieprawidłowości zachodzących podczas fermentacji, co jest szczególnie ważne w miesiącach cieplejszych. Temperatura ,bowiem zwiększa znacznie ryzyko zepsucia się wina w ten czy inny sposób.
Noi wreszcie czyszczenie. Choć dużo łatwiejsze niż w przypadku szkła, to jednak nie uwierzę,że w powstałych w wyniku skrobania resztek owoców rysach i wgłębieniach nie zagnieżdżają się w końcu bakterie.
A to sprawia, że myjąc pojemniki trzeba zwracać szczególną uwagę na higienę. Noi ciągła, wyczerpująca eksploatacja również naraża stosunkowo mało wytrzymały plastik na szwank.
Podsumowując, jeśli robimy naprawdę sporo wina i zależy nam na szybkości to plastik jest idealnym wyborem. Począwszy od baniaków, a na rurkach fermentacyjnych kończąc. Mimo to,warto “zabezpieczyć się” dodatkowo kupując przynajmniej kilku litrowy balon szklany przydatny szczególnie w trakcie cichej fermentacji, albo wtedy gdy miejsca w baniaku zwyczajnie przybywa.
Ponad to w szkle doskonale przechowuje się większe ilości wina, a 5 litrowe pękate gąsiorki są doskonałą ozdobą każdej większej imprezy. Nie trzeba o tym, zresztą przekonywać kogokolwiek, kto chociażby raz częstował swoimi wyrobami większe grono osób…

