Najlepsze pojemnik na rynku
balon białe wino

Zaoctowane wino – jak sobie z nim radzić?

Wino domowe pachnie octem? To jedna z najczęstszych możliwych chorób wina. Możną ją wyleczyć, ale jest to bardzo trudne. Zobacz co zrobić z zaoctowanym winem Kiedy wino octuje? Wino domowe więcej»

balon wino czerwone przelewanie

Jak zrobić wino owocowe? poradnik #3

Wino nadaje się do zlewania z nad osadu, gdy znacząco zwolni tempo fermentacji, przefermentuje większość cukru, a bulgotanie w rurce fermentacyjnej ustanie. Kiedy wino pracuje? O winie mówimy, że pracuje, więcej»

korki

Jakie korki wybrać?

Korki to najmniej doceniany element w wyposażeniu domowej winiarni. Warto, jednak chwilę poświęcić na ich wybór, bo od jakości korków zależy czas i sposób przechowywania naszego wina. Jak leżakować wino? więcej»

warzywa świeże

Bez konserwantów i słodzików,czyli lepiej?

Ci z was, którzy regularnie czytają mojego bloga pewnie zaobserwowali, że sporo miejsca na jego łamach poświęcam pisaniu o dobrych, polskich winach owocowych (a tych, o dziwo na naszym rynku więcej»

Nalewki owocowe

Nalewki owocowe Soplicy

Producenci marki Soplica wprowadzili na rynek nowość – spirytus nalewkowy. W związku z akcją promującą ten produkt dostałem drogą mailową przepis na nalewki na bazie owoców i nowego produktu koncernu więcej»

Category Archives: Artykuły

Bez konserwantów i słodzików,czyli lepiej?

warzywa świeże

Ci z was, którzy regularnie czytają mojego bloga pewnie zaobserwowali, że sporo miejsca na jego łamach poświęcam pisaniu o dobrych, polskich winach owocowych (a tych, o dziwo na naszym rynku nie brakuje). Jestem zdania, że dobrej klasy trunki owocowe z powodzeniem mogły by tworzyć konkurencje dla dziwacznych chemicznych piw o smaku banana, jabłka, mokrej szmaty oraz  „bądź wie czego”, ale także dla win  gronowych, które najczęściej goszczą na naszych stołach, a z winem nie wiele wspólnego w ogóle mają. Tyle, że termin „wino owocowe” jest prawie nierozerwalnie związany z takimi swojsko brzmiącymi napitkami jak „Arizona„, „Patykiem pisane„, czy „Czar teściowej” , słowem z „winami” już nawet nie drugiej, czy trzeciej, a piątej kategorii jakości. Wygląda jednak na to, że wkrótce wiele w tej materii może się zmienić…

Wszystko za sprawą zmiany przepisów dotyczących wyrobu win i napojów winopodobnych.  Resort zdrowia bowiem zabronił dodawania do tychże, jak miało to miejsce do tej pory sztucznych substancji słodzących i konserwantów. Jest to moim zdaniem krok w dobrym kierunku. Jeśli poważnie myślimy o tym, aby rynek win owocowych nie był zdominowany przez napoje adresowane jedynie do bezdomnych i długotrwale bezrobotnych oraz studentów, lubiących popijać takie rarytasy czasem „pod chmurka” musi zaostrzyć przepisy regulujące wytwarzanie win owocowych. Krokiem w dobrym kierunku byłoby wprowadzenie klasyfikacji win, która  choćby w zarysie przypomniała te, znane z krajów winiarskich. Odbyłoby się to także z korzyścią dla winiarzy tradycyjnych, bowiem nie ma szczegółowych kryteriów, które regulowałyby jakość win gronowych w Polsce. Krokiem w dobrym kierunku było już rozróżnienie wina od napojów winopodobnych. Tak samo, z resztą winniśmy potraktować piwo. Nie każda mieszanina ekstraktu chmielowego, wody i jęczmienia jest w istocie piwem. Krokiem w dobrą stronę byłoby wprowadzenie prawnie zastrzeżonej klasy jakościowych win owocowych, a także win z produkcji ekologicznej. Dziś przymiotnik ekologiczny na etykiecie nie tylko wina jest, z reguły PRowskim pustosłowiem. Wina jakościowe musiałby spełniać określone prawem kryteria. Od poziomu alkoholu, po minimalną ilość soku użytego do wyrobu gotowego produktu i maksymalną, dozwoloną ilość cukru. Oczywiście, zero sztucznych dodatków i polepszaczy.  Myślę,że na dzień dzisiejszy jest liczna grupa producentów gotowych sprostać tym wymaganiom już teraz. Gorzej z rynkiem winopodobnych wynalazków, który obecne przepisy dotknęły do żywego. Czy czeka nas bunt producentów? Być może. Ale nie przejmowałbym się nim zbyt mocno. Choć, uważam, że na rynku alkoholi powinno być miejsce tych produktów.  Tyle, że warunkiem sine qua non ich bytności na sklepowej półce winno być wyraźne rozróżnienie już na poziomie nazwy – słowem zero polepszaczy w winach, a koktajle winopodobne niech zawierają co tylko chcą. Skoro legalnie można poprawiać nie tylko drinki ale słodycze, napoje i masę innej żywności to dlaczego producenci Arizony mieliby nagle zostać zdrowotnymi purystami, którzy z alchemiczną precyzją dbają o  jakość napoju za 3 PLN ?

Książki o piwie – literatura z pianką

nalewanie piwa

 Dla tych, którzy chętnie poczytaliby coś chociażby w podróży proponuje kilka ciekawych pozycji na temat piwa…

 

Skąd się biorą piwa ?

  Godną polecenia lekturą dla początkujących piwowarów i zaawansowanych piwoszy jest wydane niedawno Tyskie vademecum Piwa.
Ta niewielkich rozmiarów książeczka autorstwa – nomen omen  – Michaela Jacksona zawiera w gruncie rzeczy zbiór piwnych ciekawostek.
W telegraficznym skrócie opisuje sposób wytwarzania, przechowywania i konsumpcji złotego trunku w polsce i na świecie okraszając całość miłymi dla oka fotografiami.
Oprócz procesu produkcji złocistego napoju znajdziemy w tej publikacji także (m.in) ciekawe szczegóły z życia sławnych osób związane z piwem, piwne rekordy, opisy piwnych biesiad na świecie, a także niewielki zestaw najpopularniejszych przepisów kulinarnych z użyciem piwa.
Lektura lekka łatwa i przyjemna. Nie znajdziemy w niej, z pewnością szczegółowych opisów fermentacji czy warzenia piwa, ale jeśli interesuje nas czym różni się Bitter od Bocka to gorąco polecam owe vademecum. Dodatkowo niewielki format tej publikacji sprawia, że z łatwością można zabrać ją w wakacyjną podróż i poczytać w pociągu, umilając sobie czas letnich wojaży.

 

Tyskie vademecum piwa, Michael Jackson, wyd. Muza SA, 2007
Cena : ok. 10 zł

Nie tylko dla konesera

Jeśli pragnęlibyśmy pogłębić naszą wiedzę związaną z piwem i piwowarstwem (niekoniecznie tym domowym) to warto sięgnąć po książkę album Davida Kenninga pt. Piwa Świata.
Jest to wyczerpujący i fachowy przewodnik po złocistych napojach produkowanych niemal w każdym zakątku globu.
Autor prowadzi nas przez opis marek tradycyjnych i doskonale znanych piw z europy czy USA, aż po wyroby przyklasztorne czy restauracyjne z najdalszych zakątków świata. Album kilkuset fotografii wprowadza nas w świat egzotycznych produktów z pianką produkowanych np. w Japonii.
Książka godna polecenia nie tylko na wakacyjne wypady (gdyby nie spore rozmiary można by przy jej użyciu robić piwne zakupy w większości wakacyjnych kurortów za granicą), ale także jako stałe uzupełnienie domowego księgozbioru

 

Piwa Świata , Robert Jackson, David Kenning, wydawnictwo Parragon 2006
cena : ok. 40 zł

Sekret mnicha


Receptury z Klasztornej Piwniczki to, z kolei  zbiór kilkudziesięciu mniej lub bardziej skomplikowanych przepisów na domowe piwa, wina nalewki i napoje pochodne (także miody pitne)
Publikacja zasługuje za uwagę głównie ze względu na swoją popularność i fakt, że jest łatwo dostępna w wielu punktach księgarskich.
Nie traktowałbym jednak zawartych tam przepisów w sposób specjalnie ortodoksyjny. Niestety większość porad zawartych książce pozostawia wiele do życzenia, a terminy tam użyte potraktowane są bardzo po macoszemu. Nie mniej warto sięgnąć po te pozycje choćby dla przepisu na kwas chlebowy. Pozycja ta może także służyć do początkowego rozeznania się w tajnikach produkcji domowych trunków

Receptury z Klasztornej Piwniczki. Wina, piwa, nalewki i likiery, wydawnictwo Klub Książki Katolickiej, 2003

Źródła fotografii :
1: barbara.sklep.pl
2: Empik.com
3: petlaczasu.pl

   Beat diabetes   Diabetes diet